7. Etap: Lubiń – Leszno

28 km

Lubiń – Krzywiń – Miąskowo – Świerczyna – Osieczna – Leszno

http://

Droga do Leszna ciernista. Pomijając odległość ponad 30km z dojściem do noclegu na ul. B. Chrobrego, droga prowadziła przez cały etap po asfalcie i betonach. Wszyscy byliśmy wykończeni, nogi, kolana, plecy piekły z przemęczenia.

Nie miałyśmy ochoty na zwiedzanie Leszna.

Wychodząc z Osiecznej podziwialiśmy postawione na wzgórzu wiatraki.

Nocleg w prywatnym mieszkaniu (bardzo zaniedbanym) po 40zł. od osoby w pokojach 2 i 3 osobowych.

DSCN0637

Zdjecia z tego etapu mozna ogladac tu (prosze przycisnac)

DSCN0436

Droga Wielkopolska i Droga Dolnośląska –

Relacja   –   Zofia Fryźlewicz

7. dzień, poniedziałek, 16 maja, Lubiń – Leszno, 28 km

Bardzo zimno, wiatr trochę słabszy od wczorajszego, czasem zabłyśnie promyk słońca. Idziemy szybko, żeby nie marznąć. Pierwszy przystanek po 11 km we wsi Świerczyna. Przechodząc koło kościoła, zagadnęłam pracujących przy płocie robotników, gdzie można dostać wrzątku na kawę i herbatę. Pan mnie poprowadził do plebanii, a tam zajął się nam brat księdza proboszcza. Zaprosił do jadalni i poczęstował dodatkowo sernikiem. Proboszcz kończył Mszę św. w kościele p/w św. Łukasza, stanowiącym jednocześnie sanktuarium MB Świerczyńskiej. Figura Matki Bożej bardzo podobna do MB Ludźmierskiej, zresztą z tego samego okresu, czyli pocz. XV w., choć podobno z innej szkoły. Zanim wypiliśmy kawę, pojawił się proboszcz, chwila rozmowy i w drogę. Następny przystanek w Osiecznej, przyklasztorny kościół franciszkanów, o trzech wieżach, p/w św. Walentego, z niezwykłym, rokokowym wnętrzem z drzewa dębowego. Z powodu mylnej informacji, chcieliśmy tu zanocować, ale braciszek wyprowadził mnie z błędu, że oni nie mają warunków noclegowych dla pielgrzymów, chyba sobie pomyliłam z klasztorem sióstr franciszkanek we Wschowej, gdzie jest możliwość nocowania. Więc poszliśmy dalej, czyli do Leszna, gdzie mieliśmy rezerwację w kamienicy. Okropnie długo szliśmy przez Leszno, mnie dodatkowo bolało kolano i ledwo się dowlokłam. Mieszkanie duże, ale okrutnie zapuszczone, chyba byliśmy pierwsi w tym sezonie i nie było sprzątane od zeszłego roku. Właściciel zainkasował po 40 zł od łebka i tyle go widzieliśmy. Uznaliśmy zgodnie, że nie polecimy nikomu tej kwatery przy ul. Chrobrego 16/4. Co z tego, że to było samo centrum, jak ja nie mogłam się ruszyć. Ale się przydałam kolegom, bo gospodarz zostawił nam takie klucze, że nie można było żadnych drzwi nimi zamknąć ani otworzyć, więc byłam stróżem domowym.