6. Etap: Żabno – Lubiń

32 km

Żabno – Przylepki – Manieczki – Krzyżanowo – Błociszewo – Rąbiń – Dalewo – Mościszki – Bieżyn – Lubiń

http://

 

Na trasie często spotykamy bardzo ładne kościoły drewniane. Jedne są doskonle utrzymane inne są w gorszym stanie.

Pogoda wyraźnie się pogorszyła, dużo deszczu i wieje silny wiatr. Po południu znaczne ocieplenie i słonecznie.

Od Dalewa dojazd pkw do Lubinia, gdzie czekał na nas doskonały nocleg w muzeum Tercetu Egzotycznego. 40zł. od osoby za nocleg z pościelą +25zł. za obiad i śniadanie.

DSCN0462

Zdjecia z tego etapu mozna ogladac tu (prosze przycisnac)

DSCN0853

 

 

 

 

 

 

Droga Wielkopolska i Droga Dolnośląska –

Relacja   –   Zofia Fryźlewicz

6. dzień, niedziela, 15 maja, Żabno – Lubiń, 32 km

Rano czarne chmury na niebie, b. silny, chłodny wiatr, mówią, że temp. +5 st. Przed wyjściem ubieramy się ciepło, ale wnet dodatkowe odzienie trzeba wciągać na siebie, bo zimno. Głównie za sprawą silnego wiatru, bo większego deszczu natura nam oszczędziła. Nadal pola żółte od rzepaków, mniej widać pszenicy, więcej jęczmienia i żyta. Z zainteresowaniem przyglądam się Manieczkom, które za moich studenckich czasów, a więc w okresie największego rozwoju socjalistycznej gospodarki, były najsłynniejszym PGR-em w Polsce, były ‘wzorcem z Sevres’ dla gospodarki uspołecznionej. Ale wtedy mnie nie uczono, że był to zagrabiany majątek gen. Józefa Wybickiego, autora słów naszego hymnu. PGR upadł w 1992 r., a jego majątek rozgrabiły liczne spółki, których wykaz można oglądać na frontowej ścianie pięknie odrestaurowanego pałacu. Za plecami pałacu i wysokim płotem żałosne resztki socjalistycznej gospodarki.

Kolejne km to jeszcze inne znaczące w naszej historii miejsca i postaci, jak np. park Krajobrazowy im. Dezyderego Chłapowskiego, utworzony na majątku 17 tys. ha tego słynnego uczestnika kampanii napoleońskiej i powstania listopadowego. Nekropolia Chłapowskich znajduje się na cmentarzu w sąsiednim Rąbinie, gdzie spoczywa m.in. szwagierka generała, Joanna Grudzińska, żona namiestnika Księstwa Warszawskiego, księcia Konstantego. W okolicy, ale nie na naszym szlaku, w Cichowie, znajduje się skansen ‘Soplicowo’, zbudowany z dekoracji do filmu „Pan Tadeusz”. Ale my mamy dzisiaj dość km w nogach i zmierzamy prosto do Lubienia.

Tutaj, po sąsiedzku z klasztorem benedyktynów, w Muzeum Tercetu Egzotycznego, mamy zarezerwowany nocleg. Miejsce jest oryginalne, jak i przedmiot muzeum: na dwu kondygnacjach obfitość wszelakich kostiumów, sukien, kapeluszy, płyt, zdjęć i innych gadżetów tego zespołu, występującego chyba pół wieku na scenie. Urządzili tam, trzeba przyznać, z gustem, kącik dla gości, chyba 8 miejsc oraz stół do posiłków wśród sukien i kapeluszy. Cena noclegu 40 zł/os. z pościelą, 35 zł bez pościeli, obfita obiadokolacja za 15 zł i obfite śniadanie za 10 zł. Sympatycznie. Domek jest własnością klasztoru, a tutejsi benedyktyni stanowią jeden z trzech czynnych klasztorów w Polsce (po Tyńcu i Biskupowie k/Nysy). Podobno jednym z opatów klasztoru w Lubiniu był Gall Anonim. W czasie zaborów skasowany, przywrócony po powrocie tych ziem do Polski w 1923r., w czasie II w. św. stanowił obóz przejściowy dla polskich księży przed wywozem do Dachau. W klasztornym sklepiku zakupiłam smaczną benedyktyńską nalewkę z pigwy (bardziej z powodu buteleczki niż zawartości), wszak dzisiaj moje imieniny. Po sąsiedzku kościół parafialny św. Leonarda, cenny zabytek sztuki romańskiej (w konserwacji).