4. Etap: Kobylnica – Głuszyna

Kobylnica – Gruszczyn – Poznań – Poznań Głuszyna

http://

Do Poznania droga bardzo dobra i łatwa. Duże wrażenie robi wspaniale zagospodarowane jezioro Mata, gdzie odbywają się międzynarodowe zawody kajakowe. Długą przerwę robiliśmy w galerii. Poniważ wędrwanie przez miasta jest bardzo uciążliwe, zdecydowaliśwmy się na autobus. Nocleg w schronisku w Głuszynie za 34 zł. od osoby + pościel i ręczniki. Bardzo dziwne schronisko. Korytarz wspaniale podświetlany różnymi lampkami na niebieko… Ma się wrażenie pobytu w *****hotelu. Po przekręceniu klucza szok!!! prymitywne pokoje z rozpadającymi się łóżkami. No cóż na całkowity remont nie starczyło. Naprzeciwko schroniska mały sklepik Kasia.

2016-05-13 006

Zdjecia z tego etapu mozna ogladac tu (prosze przycisnac)

DSCN0392

Droga Wielkopolska i Droga Dolnośląska –

Relacja   –   Zofia Fryźlewicz

4. dzień, piątek, 13 maja, Kobylnica – Głuszyna (Poznań), 23 km

Po nocnej burzy, kolejny słoneczny poranek i dalszy ciąg Puszczy Zielonki. Jednak większa część naszego dzisiejszego szlaku to było obchodzenie Jeziora Maltańskiego, którego obiekty rekreacyjne robią duże wrażenie. Tory kajakowe, aqua-park, kolejka wąskotorowa, nawet stok narciarski . A wszystko to zarówno dla sportowców zawodowych, jak i amatorów. Ale nie znaleźliśmy najmarniejszego obiektu dla pielgrzymów spragnionych kawy lub herbaty. Trzeba było zejść ze szlaku jakubowego i wrócić do cywilizacji, zachodząc do Galerii Malta, gdzie zaspokoiliśmy swoje pragnienie, nie tylko picia, ale i jedzenia. Ponieważ robiło się znów burzowo, a my od upału byliśmy ledwo żywi, podjęliśmy decyzję, że nie wracamy na szlak, ale do schroniska podjedziemy. W schronisku Młodzieżowym w Głuszynie drogo: 34 zł/os., pościel byle jaka, bez koców, w nocy było chłodno; tylko łazienka i kuchnia były bez zarzutu. W kościele św. Jakuba, na majówce śpiewali litanię na dziwną melodię, trudno było się włączyć. Ewa tu pod kościołem zgubiła swój ukochany różowy grzebyczek, który ja zresztą widziałam na chodniku, ale myślałam, że to jakieś dziecko zgubiło. Niestety, wieczorem pozamiatali koło kościoła i nie znalazła zguby.