12/3 Etap: Chocianów – Bolesławiec

33 km                                                                                  Droga Dolnośląska

Chocianów – Nowa Kuźnia – Modła – Osła – Szczytnica – Bolesławiec

http://

Bardzo dobra droga przez pola i lasy. Pogoda bajeczna. Raj na ziemi… az do mojego upadku. Noga zesliznela się z kantu asfaltu i kostka strzelila. Laskawym zbiegiem okolicznosci mielismy zaraz autobus (była sobota), który dowiozl nas do Boleslawca. Nocleg u siostr w klasztorze.

Bardzo często zacheca się ludzi do samotnego pielgrzymowania zarowno po Polsce jak i za granica. Ja jestem innego zdania. Wlasnie w takiej sytuacji (wypadek) bardzo potrzebna jest pomoc drugiego czlowieka. Bardzo jestem Zosi wdzieczna za jej natychmiastowa pomoc a reszcie grupy za zrozumienie.

Kostka spuchnieta i noga nie miesci się do buta…SZKODA

2016-05-21 022
Zdjecia z tego etapu mozna ogladac tu (prosze przycisnac)

2016-05-21 018

Droga Wielkopolska i Droga Dolnośląska –

Relacja   –   Zofia Fryźlewicz

12. dzień, sobota, 21 maja, Chocianów – Bolesławiec, 38 km (autobusem z Modły)

Wyjście na szlak przez rynek i park, w którym można zobaczyć niszczejący zespół pałacowo-parkowy. Dalej lasem po tzw. Torfolinii, przez tereny bagniste do Nowej Kuźni i Modły, gdzie przytrafił się Teresie mały wypadek. Przewróciła się na prostej drodze asfaltowej i skręciła nogę w lewej kostce. O dalszej wędrówce już nie było mowy, trzeba było rozglądnąć się za jakimś pojazdem. Chyba pomógł nam w tym sam św. Jakub, bo całkiem w pobliżu był przystanek autobusowy, a z tego przystanku w kierunku Bolesławca, dziś w sobotę, jest tylko jeden w ciągu dnia kurs autobusu i ten właśnie autobus miał przyjechać za pół godziny. Wsiedliśmy wszyscy do autobusu, zmieniając w tym momencie nasz plan dnia, czyli wędrówkę do Tomaszowa Bolesławieckiego, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg. Odwołaliśmy rezerwację, ale z troską o nasz nocleg w Bolesławcu, w miarę dogodny dla poszkodowanej. Uprzejmy kierowca zawiózł nas pod sam dom Zgromadzenia Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. Dostaliśmy tam komfortowe pokoje 2-os., w cenie dobrowolnej ofiary (nasz z Ewą pokój był p/w św. Józefa, Teresy z Gerti – św. Jana M. de Vianney, Bogdana – św. Franciszka Ksawerego) oraz posileni treściwą zupą, z zaproszeniem na kolację i śniadanie. Po upewnieniu się, że pomoc lekarska nie jest konieczna, z pomocą jeden z sióstr zaopatrzyliśmy Teresę w posiadane przez nas medykamenty i pozostawiając ją w łóżku, sami poszliśmy zwiedzać miasto.

Bolesławiec, położony nad rzeką Bóbr, kolejne ładne miasto na Dolnym Śląsku, z okazałym ratuszem na rynku i kolorowymi kamieniczkami ( zrekonstruowanymi po zniszczeniach wojennych), kilkoma ważnymi kościołami, w tym bazyliką – sanktuarium Wniebowziętej Matki Kościoła. Najbardziej chyba jednak słynnego z oryginalnej ceramiki bolesławieckiej w niebiesko-białe wzory, cenionej w Europie i świecie. Niestety, zwiedzanie fabryki ograniczyło się tylko do wizyty w jej dwu sklepikach, ponieważ zwiedzanie musi być z wcześniej umówionym przewodnikiem. Prawie po sąsiedzku z naszym klasztorem, malowniczy most – wiadukt kolejowy nad rzeką Bóbr, najdłuższy i najwyższy most na Śląsku na trasie Zgorzelec – Wrocław, zbudowany w XIX w.