1. Etap: Olsztyn – Gietrzwald

Link do zrobionych przeze mnie zdjec znajduje sie na koncu artykulu.
Olsztyn opuscilysmy w niedziele 20. maja o godz 9.00 spod figury sw. Jakuba na Placu Rybnym. Pieczatke i blogoslawienstwo otrzymalysmy dzien wczesniej w Kosciele sw. Jakuba. Pieczatke mozna rowniez otrzymac przy straganie z pamiatkami na Starym Miescie.
A wiec dobrej drogi!!!
Szlysmy dosc rzeskim krokiem w kierunku osiedla Podlesie  przy Likuzach. Na ul. Baltyckiej odbilysmy w lewo w ul. Jeziorna, aby juz brzegiem jeziora Krzywego (zwanego tez Ukiel) pielgrzymowac do Lupstych. Jest to nastepny punkt na trasie. Do Lupstych mozna podjechac autobusem miejskim. Popstrykalam wiele zdjec, bo to moje rodzinne strony. Lezka krecila sie ze wzruszenia.  Zreszta do Olsztyna przyjechalam pare dni wczesniej, aby spotkac sie z przyjaciolmi i odwiedzic miejsca mojego dziecinstwa.
Piekna mazurska przyroda i swietna pogoda towarzyszyly nam w dzisiejszym dniu. Za wsia Lupstych w krotkim czasie dotarlysmy do wsi Szelagowo. Tu na skraju lesnej drogi stoi warta wspomnienia malutka kapliczka.
Dosyc wczesnie dotarlysmy do Gietrzwaldu. Po zwiedzeniu Sanktuarium i przejsciu drogi krzyzowej zjadlysmy obfity obiad w Karczmie Warminskiej.
Jak dotychczas nie mialysmy najmniejszych problemow z odnalezieniem szlaku, moze dlatego tez szlo sie nam dosyc szybko.
Oczywiscie ogladalysmy po drodze wszystkie wazne dla danego miasteczka czy wsi osobliwosci. Staralam sie wszystko sfotografowac, co mnie zachwycalo. Nie chcialam przeoczyc najmniejszego waznego szczegolu. A wedrowanie po ziemi ojczystej jest dla mnie samo w sobie wielkim przezyciem i szczesciem.
Nocleg mialysmy na terenie Sanktuarium,  70,- zl. za 2-osobowy pokoj. Nie musialysmy tez dlugo szukac.
Zauwazylam, ze na calej dotychczasowej trasie nie bylo mozliwosci zjedzenia jakiejs bulki i wypicia kawy. Szkoda, bo jest to bardzo wazne dla zmeczonego pielgrzyma czyli np. dla mnie. Jestem „uzalezniona“ od kawy i kiedym czas przychodzi musze filizanke kawy wypic, aby przywrocic aktywnosc organizmu. Mijalysmy fajne domki, male gospodarstwa i pieski w ogrodach, ktore przyjaznie do nas machaly ogonami. Ludzie przygladali sie nam ciekawie…
Droga wspaniala, wiele zieleni, bardzo miekkie podloze (wazne dla nog) i anielski spokuj. Oznakowanie muszla sw. Jakuba niezbyt czeste, ale wystarczajace. Wydaje mi sie, ze gdyby oznakowania wystepowaly czesciej, to moglabym bardziej skupic sie na moich wewnetrznych rozwazaniach. No coz jest jak jest. W Sredniowieczu pielgrzymi wychodzili z domu bez map, bez wczesniejszego przygotowania a najwazniejszym celem byla droga do Boga i do siebie samego.
Wszystkie przeciwnosci losu postanowilysmy Panu Bogu jako pokute ofiarowac.
 Zdjecia z pierwszego etapu tutaj (prosze przycisnac)

 ♣

Für meine deutschen Freunde versuche ich nun auch kurze Berichte auch auf deutsch zu schreiben.

Zur unserer Pilgerwanderung sind wir am Sonntag den 20. Mai um 9.00 Uhr zu zweit aus Olsztyn aufgebrochen. Das Wetter war sehr schön, wir waren bestens gelaunt und wollten uns nur noch auf den Weg machen.

Wir sind ziemlich schnell nach Gietrzwald gekommen, das war der erste Zielort unserer heutigen Etappe. Die Markierungen waren sehr gut angebracht und auch entsprechend oft zu finden. Wir mussten nie lange überlegen, welchen Weg wir gehen sollten.

Bilder zur 1. Etappe finden Sie hier.